Tamten dzień, oszukał moją wyobraźnię..
Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki..
Jeden gest, był niepotrzebny, nie zaprzeczysz..
Jedna chwila, moment by mój cały świat legł w gruzach..
Sobota. Kiedyś pewnie cały wieczór spędziłabym na przesiadywaniu przed laptopem, oglądaniu komedii romantycznych przy czym popłakałabym się za wszystkie czasy i zajadaniem słodyczy.. Ale nie teraz.. Teraz wszystko się zmieniło, mój świat nabrał kolorów.. Dzięki niemu. Poznaliśmy się w clubie karaoke dzięki mojej przyjaciółce pięć miesięcy temu. Kiedyś zabiłabym ją, za zabranie mnie w to miejsce, ale teraz będę dziękować jej za to całe życie. Ten wieczór. Śpiewaliśmy razem cudną, romantyczną piosenkę. On jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Nie wyobrażam sobie życia bez niego , nie wyobrażam sobie,żeby ktoś zajął jego miejsce. Dziś, jak zawsze mieliśmy wybrać się na imprezę lub do Clubu Karaoke, lecz On się sprzeciwił. Powiadomił mnie,że się źle czuje. Chciałam Go odwiedzić, mówiłam mu,że moglibyśmy obejrzeć coś u niego,że te spotkania nie są aż takie ważne, że możemy zostać w domu. Strasznie bałam się o niego.. Bo mogło to być coś poważnego. On gorączkę traktuje jak zwykły jednodniowy objaw, tak jak ból brzucha,czy coś...więc.. Ale po jego wielu przekonaniach, zgodziłam się.. Był strasznie nachalny, jakby coś ukrywał, był jakiś inny..dziwny.. Martwiłam się o niego..
Zbliżała się godzina 20:00 miałam zamiar, wziąć się za czytanie książki, którą ostatnio wypożyczyłam "saga Zmierzch", gdy nagle przerwał mi tę czynność wibrujący telefon.. Sięgnęłam po niego i ujrzałam sms'a od niego "hey, możemy spotkać się w parku za 15min? Proszę.Niall xx"
Zgodziłam się. Byłam lekko zdziwiona,że nic mu nie jest, dobrze się już czuje? Może coś się stało.. hm.. oczekuje najgorszego. Ogarnęłam się, zarzuciłam na siebie kurtkę, na nogi założyłam białe trampki i ruszyłam. Po 10 minutach, byłam już na miejscu. Usiadłam na ławce i czekałam. Po kilku minutach, ujrzałam w dali Twoją sylwetkę. Miałeś na sobie białe trampki, jasne jeans'y , różowy T-Shirt i przewiewną kurtkę, jego włosy opadały na jego czoło, a te niebieskie, niczym ocean oczy, mieniły się w blasku księżyca. IDEAŁ. Wstałam. Podszedłeś do mnie i zacząłeś, tę jakże straszną dla mnie rozmowę.
N- Hej.. Muszę Ci coś powiedzieć.. Nie chcę Cię zranić, ale nie chcę też żyć w kłamstwie. Tylko nie zrozum mnie źle,że Cię nie kochałem czy coś, ale poznałem kogoś. I ta osoba wciąż jest w mojej głowie.. Byłaś najlepszym co mnie spotkało, pocieszałaś mnie, dałaś mi to czego oczekiwałem. Byłaś, jesteś, będziesz idealna. Ale serce nie sługa. Mam nadzieję,że mnie zrozumiesz. Z nami koniec, pokochałem ją. Ale nigdy o Tobie nie zapomnę. Pamiętaj. Byłaś moją pierwszą, prawdziwą miłością. Nauczyłaś mnie jak to jest kochać, tęsknić. Ale nie będziemy razem z "przymusu". Skoro kocham kogoś innego, nie mogę siebie okłamywać i Ciebie. W sumie, nie chciałem tego tak zakańczać, ale jak już mówiłem, serce nie sługa. - powiedział. a mój świat legł w gruzach. Czyli on mnie nie kocha? Co się stało? z nami? Już nie ma nas. patrzałam w jego oczy, a łzy spływały mi po polikach, nie zwracając uwagi, na jego piękne, a zarazem smutne słowa, które mówił przed chwilą powiedziałam.
[T.I] - Czy możesz zrobić ostatnią rzecz dla mnie?
N- Oczywiście, ale nie chcę żebyś płakała.
[T.I] - przytul mnie, najmocniej na świecie. Tak, jakby jutro miałby skończyć się świat. Proszę.. Chcę Cię zapamiętać, przytulić.. ostatni raz.
Chłopak przytulił mnie, po czym zostawił mnie i odszedł. Ja zostałam tam, usiadłam na ławce i dopiero wtedy dotarło do mnie co się właśnie przed chwilą stało. ZOSTAŁAM SAMA.
Wciąż zadawałam sobie pytania, DLACZEGO? Mówił mi ,że nie da mi odejść, a sam odszedł. Obiecał na zawsze.. Co się stało z tymi obietnicami? Czy one dla Niego nic nie znaczyły?
Ludzie ranią tak mocno, jak ich kochasz.
Tak bardzo Go kochałam, załamałam się.. Problem tkwi w tym,że ja wszystko bardzo czuje. Przywiązałam się do niego. Miałam marzenia. Wyobrażałam sobie nas za kilka lat. Razem. Wspólny dom. Teraz osobno. co się stało z tą zakochaną parą?
Minęło kilka dni, widzę Go codziennie, wciąż jest idealny, jest szczęśliwy, ale nie ze mną.
Choć tak bardzo mnie zranił, zawsze będzie dla mnie osobą, dla której w jednym momencie rzuciłabym wszystko, oddałabym mu ostatni oddech. Idę przesz park, boli mnie gdy widzę szczęśliwe pary, mogłabym tak też z Niallem, ale Nas już nie ma. Wciąż nie mogę wbić sobie tego do głowy.
Co w nim lubiłaś? - Lubiłam jego głos,kiedy mówił,że mnie kocha.
Wiem,że ta dziewczyna ma największy skarb na świecie. W środku wciąż mam tę małą nadzieję, że jeszcze będziemy razem, ale to tylko mała, głupia nadzieja. ;c Zrozum,że nikt mi Go nie może zastąpić. Codziennie patrzę na Twoje zdjęcie i najpierw szczerze się uśmiecham, po czym się rozklejam, bo nie mogę z Tobą już być. Wiem, że tego nie chciałeś, wiem też ,że nie chciałbyś, żebym teraz płakała. Wiem,że tam w środku, w Twoim serduszku, jest jeszcze jakaś mała cząstka mnie. Płaczę z tęsknoty za nim. Po kilku strasznych tygodniach, udałam się do klubu karaoke. Znów wróciły wspomnienia, nasze codzienne spotkania, pierwsze spotkanie. Wyznanie miłości, nasz wspólny występ. WSZYSTKO DZIAŁO SIĘ PRAKTYCZNIE TUTAJ.
Weszłam na scenę, dawno nie śpiewałam. Prowadzący puścił podkład, a ja zaczęłam śpiewać.
Tamten dzień, rozdzielił nas na zawsze
Tamten dzień, oszukał moją wyobraźnię.
Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki,
Jeden gest, był nie potrzebny, nie zaprzeczysz.
Tę piosenkę śpiewałam z myślą o nim. Wciąż nie wiedziałam,dlaczego to się skończyło.
Dziś, przeklinam każdą z chwil, w których wywołałam łzy. Żałuję moich słów, które zadały Ci ból,
Nieważne jest już nic, gdy nie mogę z Tobą być. Nieważny cały świat, gdy bez Ciebie żyć tu mam.
Bez Ciebie nie mam gdzie podążać w moim śnie.
Bez Ciebie jest mi źle, wszystko staje się tłem.
Podążać z Tobą chcę, jednak ciągle boję się.
Wykonać pierwszy ruch, by odzyskać Cię znów.
Tamten dzień, rozdzielił nas na zawsze
TAA, WIEM. DO KITU. TAKI BEZSENSU, ALE NAPISAŁAM GO TERAZ, NA SZYBKO.. KOMPLETNIE MI NIE WYSZEDŁ. PRZEPRASZAM:)
JAK DAM RADĘ, DODAM JESZCZE DZIŚ COŚ. PLANUJĘ JAK NA RAZIE JESZCZE 2. OCZYWIŚCIE SMUTNE:) NIE WIEM DLACZEGO JE PISZĘ, ALE PRZYZNAJĘ ZA KAŻDYM RAZEM PŁACZĘ. ;c POZDRAWIAM:)
Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki,
Jeden gest, był nie potrzebny, nie zaprzeczysz.
Tę piosenkę śpiewałam z myślą o nim. Wciąż nie wiedziałam,dlaczego to się skończyło.
Dziś, przeklinam każdą z chwil, w których wywołałam łzy. Żałuję moich słów, które zadały Ci ból,
Nieważne jest już nic, gdy nie mogę z Tobą być. Nieważny cały świat, gdy bez Ciebie żyć tu mam.
Bez Ciebie nie mam gdzie podążać w moim śnie.
Bez Ciebie jest mi źle, wszystko staje się tłem.
Podążać z Tobą chcę, jednak ciągle boję się.
Wykonać pierwszy ruch, by odzyskać Cię znów.
Tamten dzień, rozdzielił nas na zawsze
Tamten dzień, oszukał moją wyobraźnię.
Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki,
Jeden gest, był nie potrzebny, nie zaprzeczysz.
Ostatnie zdania piosenki powiedziałam cichym głosem, łkając. tak, popłakałam się. Ta piosnek przypomina mi o nim, nasze wspólne chwile.
WIEM,ŻE NADEJDZIE TEN DZIEŃ, W KTÓRYM SPEŁNI SIĘ MÓJ SEN
W KTÓRYM BĘDZIE ZNOWU TAK, JAKBY NARODZIŁ SIĘ SWIAT.
NA NOWO BĘDĘ KRAŚĆ TWYCH OCZU JASNY BLASK.
NA NOWO BĘDĘ CI UPIĘKSZAĆ KAŻDĄ Z CHWIL...
Moja tęsknota za Tobą, rozrywa mi serce. Dlaczego nie widzisz, jak wciąż bardzo Cię kocham? - dodałam, już kompletnie rozklejona. Publiczność krzyczała i biła mi brawa. uśmiechnęłam się lekko, po czym znów zaniosłam się płaczem. Spojrzałam na widownię. Ujrzałam tam coś, czego nie powinnam. CIEBIE. Stałeś tam i patrzyłeś na mnie. Oczy miałeś zaszklone. Nie wiem co sobie myślałeś, czy zrozumiałeś ,że nie powinieneś tego zrobić, czy co. Nie mam pojęcia, co Cię wzruszyło. Cieszę się z tego,że wiesz ,że było to o Tobie. Spojrzałam na Ciebie, nasze spojrzenia się spotkały. Lecz po chwili dołączyła do Ciebie Twoja nowa dziewczyna. Ta , która zabrała mi Ciebie, skradła Twoje serce. Odszedłeś, ale odwróciłeś jeszcze wzrok, i spojrzałeś na mnie. Wyczytałam z tego spojrzenia " WRÓCĘ, OBIECUJĘ" Ale nie mam pojęcia. Nie nastawiam się na nic. Nie chcę mieć ślepego nastawienia. Wątpię w to,że wrócisz, ale wciąż będę małą tę małą nadzieję,że ...
Kiedyś nasze wspólne marzenia się spełnią, kiedy ja będę mogła sprawiać,że będziesz szczęśliwy, że będziemy już razem NA ZAWSZE. BĘDĘ CZEKAĆ.
///Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki,
Jeden gest, był nie potrzebny, nie zaprzeczysz.
Ostatnie zdania piosenki powiedziałam cichym głosem, łkając. tak, popłakałam się. Ta piosnek przypomina mi o nim, nasze wspólne chwile.
WIEM,ŻE NADEJDZIE TEN DZIEŃ, W KTÓRYM SPEŁNI SIĘ MÓJ SEN
W KTÓRYM BĘDZIE ZNOWU TAK, JAKBY NARODZIŁ SIĘ SWIAT.
NA NOWO BĘDĘ KRAŚĆ TWYCH OCZU JASNY BLASK.
NA NOWO BĘDĘ CI UPIĘKSZAĆ KAŻDĄ Z CHWIL...
Moja tęsknota za Tobą, rozrywa mi serce. Dlaczego nie widzisz, jak wciąż bardzo Cię kocham? - dodałam, już kompletnie rozklejona. Publiczność krzyczała i biła mi brawa. uśmiechnęłam się lekko, po czym znów zaniosłam się płaczem. Spojrzałam na widownię. Ujrzałam tam coś, czego nie powinnam. CIEBIE. Stałeś tam i patrzyłeś na mnie. Oczy miałeś zaszklone. Nie wiem co sobie myślałeś, czy zrozumiałeś ,że nie powinieneś tego zrobić, czy co. Nie mam pojęcia, co Cię wzruszyło. Cieszę się z tego,że wiesz ,że było to o Tobie. Spojrzałam na Ciebie, nasze spojrzenia się spotkały. Lecz po chwili dołączyła do Ciebie Twoja nowa dziewczyna. Ta , która zabrała mi Ciebie, skradła Twoje serce. Odszedłeś, ale odwróciłeś jeszcze wzrok, i spojrzałeś na mnie. Wyczytałam z tego spojrzenia " WRÓCĘ, OBIECUJĘ" Ale nie mam pojęcia. Nie nastawiam się na nic. Nie chcę mieć ślepego nastawienia. Wątpię w to,że wrócisz, ale wciąż będę małą tę małą nadzieję,że ...
Kiedyś nasze wspólne marzenia się spełnią, kiedy ja będę mogła sprawiać,że będziesz szczęśliwy, że będziemy już razem NA ZAWSZE. BĘDĘ CZEKAĆ.
TAA, WIEM. DO KITU. TAKI BEZSENSU, ALE NAPISAŁAM GO TERAZ, NA SZYBKO.. KOMPLETNIE MI NIE WYSZEDŁ. PRZEPRASZAM:)
JAK DAM RADĘ, DODAM JESZCZE DZIŚ COŚ. PLANUJĘ JAK NA RAZIE JESZCZE 2. OCZYWIŚCIE SMUTNE:) NIE WIEM DLACZEGO JE PISZĘ, ALE PRZYZNAJĘ ZA KAŻDYM RAZEM PŁACZĘ. ;c POZDRAWIAM:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz